To nie jest koniec tak zupełnie....to jest początek nowego rozdziału.
Moi znajomi Ci (co przy mnie byli i się udzielali) dostaną wiadomość prywatną z wyjaśnieniem, bardzo proszę o odbiór. Resztę ludzików zapraszam do napisania do mnie prywatnej wiadomości bo nie wiem kto jest zainteresowany. Czasem będę się zjawiać ale głównie po to aby powspominać i właśnie przeczytać prywatne wiadomości. Z tego względu nie dziękuję i się nie żegnam....jeszcze
Moi znajomi Ci (co przy mnie byli i się udzielali) dostaną wiadomość prywatną z wyjaśnieniem, bardzo proszę o odbiór. Resztę ludzików zapraszam do napisania do mnie prywatnej wiadomości bo nie wiem kto jest zainteresowany. Czasem będę się zjawiać ale głównie po to aby powspominać i właśnie przeczytać prywatne wiadomości. Z tego względu nie dziękuję i się nie żegnam....jeszcze
Tagi:
Ostatni raz
09.08.2011 o godz. 16:45
komentuj (0)
Zniechęcenie do wszystkiego mnie wzięło....nawet do pisania tu, heh....zastanawiam się czy się gdzieś indziej nie przemieścić i nie zacząć pisać bardziej 'z serca' jak na początku tu, ale już bez podawania adresu tym co mnie znają w realu.
Pomyślimy....
A póki co to powinnam kilka rzeczy zrobić a nie chce mi się nic...
Trzymajcie się.....i jeszcze żyję....na to wygląda.
P.S. Ten 'pewien kolega' okazał się zwykłym skurwielem
Pomyślimy....
A póki co to powinnam kilka rzeczy zrobić a nie chce mi się nic...
Trzymajcie się.....i jeszcze żyję....na to wygląda.
P.S. Ten 'pewien kolega' okazał się zwykłym skurwielem
Miłość jest zjawiskiem niepotrzebnym
Zacznijmy od tego że w całym domu pachnie jagodziankami :D Mama szaleje w kuchni hihihi
Pyszniuuutkie jagodziany wyjdą mmmmm...aż mnie skręca a tu wszystko w tyłek pójdzie a i tak mam już spory :P
Druga część tytułu: stopy...no więc piszę do Was trzymając stópki w wodzie hihihi
Ciepła woda, płyn do kąpieli stóp lawendowy, masażer a w nim stópki hihihi
A na stoliczku już czeka peeling, żel do stóp, krem-maska+bawełniane skarpetki i urządzenie do manikiuru i pedikiuru :)
A do tego jeszcze lakiery do paznokci hihi nie wiem na jaki kolor pomalować :P
Moje stopy są w opłakanym stanie a kupiłam sandałki-szpileczki booooskie za śmieszną cenę: 9,99 :D cena przed obniżką: 79.99 także muszę się przygotować do wyjścia w nich hihi
A teraz ostatnia część hmmm facet....no więc spotykam się dalej z tym 'kolegą' (hihi jak go nazwać?) jest ok, nawet sam mnie na dwie poważne rozmowy wziął....i to sam z siebie :o :x normalnie szok ;) Zobaczymy co dalej, mi tam nie śpieszno do związków....nie po ostatnim niefarcie...
A teraz reszta:
- kooocham czereśnie :P zajadam się nimi bez opamiętania
- dziś dzień piękności sobie robię :P zaraz pójdzie w ruch potworne urządzenie : depilator O_o
- ogarniam portale gdzie się rejestruję - praca
- prawko coś mi nie idzie :|
- mam nową miłość.... czekolada z ryżem preparowanym - kupiona w Biedronce
- Kupiłam sobie różę hahaha miałam taki kaprys :P
No i chyba tyle u mnie....póki co ;)
Pyszniuuutkie jagodziany wyjdą mmmmm...aż mnie skręca a tu wszystko w tyłek pójdzie a i tak mam już spory :P
Druga część tytułu: stopy...no więc piszę do Was trzymając stópki w wodzie hihihi
Ciepła woda, płyn do kąpieli stóp lawendowy, masażer a w nim stópki hihihi
A na stoliczku już czeka peeling, żel do stóp, krem-maska+bawełniane skarpetki i urządzenie do manikiuru i pedikiuru :)
A do tego jeszcze lakiery do paznokci hihi nie wiem na jaki kolor pomalować :P
Moje stopy są w opłakanym stanie a kupiłam sandałki-szpileczki booooskie za śmieszną cenę: 9,99 :D cena przed obniżką: 79.99 także muszę się przygotować do wyjścia w nich hihi
A teraz ostatnia część hmmm facet....no więc spotykam się dalej z tym 'kolegą' (hihi jak go nazwać?) jest ok, nawet sam mnie na dwie poważne rozmowy wziął....i to sam z siebie :o :x normalnie szok ;) Zobaczymy co dalej, mi tam nie śpieszno do związków....nie po ostatnim niefarcie...
A teraz reszta:
- kooocham czereśnie :P zajadam się nimi bez opamiętania
- dziś dzień piękności sobie robię :P zaraz pójdzie w ruch potworne urządzenie : depilator O_o
- ogarniam portale gdzie się rejestruję - praca
- prawko coś mi nie idzie :|
- mam nową miłość.... czekolada z ryżem preparowanym - kupiona w Biedronce
- Kupiłam sobie różę hahaha miałam taki kaprys :P
No i chyba tyle u mnie....póki co ;)
Tak bardzo chciałabym nacisnąć 'STOP' i ułożyć sobie wszystko....i dopiero jak będę gotowa wcisnąć 'PLAY' i szczęśliwie przejść przez życie spełniając zachcianki, realizując marzenia, plany, zdobywając to co chcę.
Sama już nie wiem czego oczekuję, co chcę a tym bardziej jak i kiedy...
Ostatnio stwierdziłam że robię się stara a nie mam nic stałego :D hahaha tak, tak...wiem.... głuptas ze mnie :P
Myślę że to przejściowy stan ;)
Powoli do przodu....a że jestem niecierpliwa to wkurzam się że aż tak powoli :P
Z 'kolegą' się nadal spotykam....rzadko ale jednak nadal hmmm....w jakiś sposób chyba się przywiązałam do myśli że jest. Nie, nie do niego....po prostu do samej tej myśli że jest i mnie chce....i to mi starcza, nie mam ochoty na więcej :)
Nie wiążę się z nikim i jest mi dobrze....kuźwa jest mi wspaniale, chyba jestem stworzona aby nie być w związku :D
Sama już nie wiem czego oczekuję, co chcę a tym bardziej jak i kiedy...
Ostatnio stwierdziłam że robię się stara a nie mam nic stałego :D hahaha tak, tak...wiem.... głuptas ze mnie :P
Myślę że to przejściowy stan ;)
Powoli do przodu....a że jestem niecierpliwa to wkurzam się że aż tak powoli :P
Z 'kolegą' się nadal spotykam....rzadko ale jednak nadal hmmm....w jakiś sposób chyba się przywiązałam do myśli że jest. Nie, nie do niego....po prostu do samej tej myśli że jest i mnie chce....i to mi starcza, nie mam ochoty na więcej :)
Nie wiążę się z nikim i jest mi dobrze....kuźwa jest mi wspaniale, chyba jestem stworzona aby nie być w związku :D
Przygotowana na wyjazd jestem ale póki czegoś nie dokończę to nawet o wyjeździe nie myślę :)
Także jeszcze kilka miesięcy tu pewnie będę....no ale co się odwlecze....itd ;) hihi
Z 'pewnym kolegą' (hehehe jak o nim pisać?) nadal się spotykam....hmmmm ciężko określić nasze relacje ale jest miło i cieszymy się tym co jest nie oczekując nic więcej(przynajmniej taką mam nadzieję) :P
Dziś mam zamiar wysprzątać pokój gruntownie.....głównie chodzi o część szafy z ciuchami i butami :)
Zarejestruję się na kilku portalach z pracą i zobaczę co będzie dalej..... Póki co to nic nie planuję ;P
Już żyję Holandią....ach chcę tam znowu być :)))
Także jeszcze kilka miesięcy tu pewnie będę....no ale co się odwlecze....itd ;) hihi
Z 'pewnym kolegą' (hehehe jak o nim pisać?) nadal się spotykam....hmmmm ciężko określić nasze relacje ale jest miło i cieszymy się tym co jest nie oczekując nic więcej(przynajmniej taką mam nadzieję) :P
Dziś mam zamiar wysprzątać pokój gruntownie.....głównie chodzi o część szafy z ciuchami i butami :)
Zarejestruję się na kilku portalach z pracą i zobaczę co będzie dalej..... Póki co to nic nie planuję ;P
Już żyję Holandią....ach chcę tam znowu być :)))
Ostatnio ten zwrot(w tytule) często mi towarzyszy...
A ten pewien kolega(hmmmm trzeba by go jakoś nazwać) znowu mnie zaskoczył.....zaskakuje mnie coraz bardziej i to pozytywnie, choć wolę mieć dystans.... Jednak nieufność mi została i wolę dmuchać na zimne, szczególnie że dużo o nim słyszałam i do tej pory go znałam z innej strony.
Ale angażować się nie mam zamiaru, póki jest miło to niech będzie dalej :) Zresztą on też się nie angażuje, prędzej uwierzę że coś kombinuje. Coś mnie do niego ciągnie....ale poznaję go z coraz lepszej strony i(o ironio)zaczyna mnie coś odpychać. Już sama nic nie wiem....no ale zobaczymy.
Holandio przybywam :)))
Pożarłam się tu z głównym szefem i złożyłam wypowiedzenie. Nie pozwolę na takie traktowanie mnie :| Zresztą wszyscy w domu się zgodzili ze mną i mnie właśnie namówili na wypowiedzenie. Zobaczymy co dalej heh... Póki co to za 3 miesiące mnie czeka Holandia :)))) Jeeeeeeee jestem zachwycona, nosz kurcze wracam do siebie(tak, do siebie bo z tamtym miejscem jestem bardziej związana niż z tym tu). Niech wszystko pójdzie tak jak trzeba.....choć u mnie wszystko się zmienia z minuty na minutę więc nie wiem jak będzie do końca... w końcu to 3 miesiące.
Okres mam i zdycham....no trudno ech....i żałuję że ktokolwiek z ludzi których znam ma ten adres....wcześniej miałam większą swobodę ech...
A ten pewien kolega(hmmmm trzeba by go jakoś nazwać) znowu mnie zaskoczył.....zaskakuje mnie coraz bardziej i to pozytywnie, choć wolę mieć dystans.... Jednak nieufność mi została i wolę dmuchać na zimne, szczególnie że dużo o nim słyszałam i do tej pory go znałam z innej strony.
Ale angażować się nie mam zamiaru, póki jest miło to niech będzie dalej :) Zresztą on też się nie angażuje, prędzej uwierzę że coś kombinuje. Coś mnie do niego ciągnie....ale poznaję go z coraz lepszej strony i(o ironio)zaczyna mnie coś odpychać. Już sama nic nie wiem....no ale zobaczymy.
Holandio przybywam :)))
Pożarłam się tu z głównym szefem i złożyłam wypowiedzenie. Nie pozwolę na takie traktowanie mnie :| Zresztą wszyscy w domu się zgodzili ze mną i mnie właśnie namówili na wypowiedzenie. Zobaczymy co dalej heh... Póki co to za 3 miesiące mnie czeka Holandia :)))) Jeeeeeeee jestem zachwycona, nosz kurcze wracam do siebie(tak, do siebie bo z tamtym miejscem jestem bardziej związana niż z tym tu). Niech wszystko pójdzie tak jak trzeba.....choć u mnie wszystko się zmienia z minuty na minutę więc nie wiem jak będzie do końca... w końcu to 3 miesiące.
Okres mam i zdycham....no trudno ech....i żałuję że ktokolwiek z ludzi których znam ma ten adres....wcześniej miałam większą swobodę ech...
Czasem lubię odpłynąć, pomarzyć, oderwać się od rzeczywistości ;) Świat marzeń jest piękniejszy, spokojniejszy, spełniony i szczęśliwy....
Moim miejscem na ucieczkę była od zawsze jedna gra....Simsy hihi
Tworzę wymarzoną postać, wymarzony wygląd, wymarzona praca i wymarzony dom.....tworzę całe życie którego nie mam i szanse na nie są mniej niż mikroskopijne.... Czerpię radość z przeżywania czegoś co nie istnieje, cieszę się każdą chwilą i odprężam a czasem wyładowuję, po prostu uwielbiam....teraz niestety Simy zepsuły się, a więc muszę na nowo je zainstalować ale jakoś czasu ciągle brak....
Brak mi go czasem nawet na sen...
Myślę, że z kimś(z Przyjacielem) się dziś pokłócę, ale tylko dlatego że chcę. Mogłabym olać ale tym razem nie zamilknę, gdy ktoś głupoty rozpowiada i ma niesłuszne pretensje do mnie to chcę się kłócić ]:-> Te(łącznie) 4 lata z moim byłym czegoś mnie nauczyły: myśl tylko o sobie i swoim szczęściu ]:->
Siedzę w pracy i nie wiem co robić....w sumie to nie mam co robić hihi Zaraz zabiorę się za rozliczanie zbiornika i kosztorysy, a później hmmmm chyba cały czas internet, szukanie konkursów i ucieczka w świat marzeń :D
Byłam wczoraj na piwku....myślałam że będzie drętwo bo mimo że znamy się to jednak do tej pory nigdy nie spotkaliśmy się sami tylko wśród grona znajomych. Nie mieliśmy po prostu okazji do rozmowy jakiejkolwiek.....myślę że wczoraj zaskoczyliśmy się siebie na wzajem..... Na początku było dziwnie jak i na pożegnanie :D Nie wiadomo było co zrobić i jak się zachować ale ponad 4 godziny przegadane hihi i to bardzo miło :) Mam nadzieję na kolejne spotkanie choć hmmm ja mu tego nie zaproponuję, a znając jego to ciężko będzie się doczekać hahaha chyba że znowu mnie zaskoczy. Ale jedno mi nie daje spokoju.....mam jakąś dziwną obawę wobec niego....nie wiem dokładnie o co chodzi ale hmmmm po części żałuję że spotkałam się z nim bez znajomych... Sama nie wiem o co chodzi, może to przez to co ktoś mi powiedział... Najwyżej na kolejnym błędzie się będę uczyć...
No to już poskakałam po tematach.....teraz pora zanurzyć się w cieplutkie marzenia podczas gdy w pracy zimno ;)
Moim miejscem na ucieczkę była od zawsze jedna gra....Simsy hihi
Tworzę wymarzoną postać, wymarzony wygląd, wymarzona praca i wymarzony dom.....tworzę całe życie którego nie mam i szanse na nie są mniej niż mikroskopijne.... Czerpię radość z przeżywania czegoś co nie istnieje, cieszę się każdą chwilą i odprężam a czasem wyładowuję, po prostu uwielbiam....teraz niestety Simy zepsuły się, a więc muszę na nowo je zainstalować ale jakoś czasu ciągle brak....
Brak mi go czasem nawet na sen...
Myślę, że z kimś(z Przyjacielem) się dziś pokłócę, ale tylko dlatego że chcę. Mogłabym olać ale tym razem nie zamilknę, gdy ktoś głupoty rozpowiada i ma niesłuszne pretensje do mnie to chcę się kłócić ]:-> Te(łącznie) 4 lata z moim byłym czegoś mnie nauczyły: myśl tylko o sobie i swoim szczęściu ]:->
Siedzę w pracy i nie wiem co robić....w sumie to nie mam co robić hihi Zaraz zabiorę się za rozliczanie zbiornika i kosztorysy, a później hmmmm chyba cały czas internet, szukanie konkursów i ucieczka w świat marzeń :D
Byłam wczoraj na piwku....myślałam że będzie drętwo bo mimo że znamy się to jednak do tej pory nigdy nie spotkaliśmy się sami tylko wśród grona znajomych. Nie mieliśmy po prostu okazji do rozmowy jakiejkolwiek.....myślę że wczoraj zaskoczyliśmy się siebie na wzajem..... Na początku było dziwnie jak i na pożegnanie :D Nie wiadomo było co zrobić i jak się zachować ale ponad 4 godziny przegadane hihi i to bardzo miło :) Mam nadzieję na kolejne spotkanie choć hmmm ja mu tego nie zaproponuję, a znając jego to ciężko będzie się doczekać hahaha chyba że znowu mnie zaskoczy. Ale jedno mi nie daje spokoju.....mam jakąś dziwną obawę wobec niego....nie wiem dokładnie o co chodzi ale hmmmm po części żałuję że spotkałam się z nim bez znajomych... Sama nie wiem o co chodzi, może to przez to co ktoś mi powiedział... Najwyżej na kolejnym błędzie się będę uczyć...
No to już poskakałam po tematach.....teraz pora zanurzyć się w cieplutkie marzenia podczas gdy w pracy zimno ;)
Heh przeszłość wraca z ogromną siłą. Wielu rzeczy się żałuje(choć staram się nie żałować), wiele rzeczy by się zrobiło inaczej i także wiele rzeczy by się odrzuciło.
Już wiem że się nie ufa, nie wraca, nie myśli pozytywnie o osobach co kilka razy zawiodły.....kilka bo raz jeszcze można wybaczyć. Może to naiwne ale wierzę że każdy zasługuje na drugą szansę, na zaczęcie wszystkiego od nowa i naprawę błędów. Jeśli z tej szansy się nie skorzysta z dobrych powodów to trzeba mieć nadzieję ale jeśli się po prostu nie chce i na własne życzenie wszystko się pieprzy to można być pewnym zasłużonego skreślenia.
Ja w tej chwili skreśliłam kogoś kto był wyjątkowy, inteligentny i zjawił się w momencie gdy tego potrzebowałam....a przynajmniej takie zdanie miałam o nim jak się poznaliśmy i jakaś znajomość zaczęła być....czas szybko wszystko zweryfikował. Kreował się na inną osobę a okazał się inny. Miał być fantastyczny a okazał się dupkiem zapatrzonym w siebie i niesprawiedliwym który dostrzega błędy cudze ale swoje od razu tłumaczy a wręcz twierdzi że ich nie było. Cóż, pewne znajomości się muszą zakończyć.....tak jak właśnie ta. Nie będę się odzywała, o parę słów za dużo padło z jego strony i za mocno zabolały(pisałam trochę 06.05). Przyznaję, szkoda mi tego ale już się nauczyłam że wszystko się z czasem kończy i nic nie trwa wiecznie.
Kolejny 'demon przeszłości' to mój były. Chciałabym aby zniknął raz na zawsze, aby nigdy już nikt nie odzywał się z 'nowinkami' jakie o mnie nagadał :| Cóż, jego poziom okazał się kompletną porażką, a moim błędem było danie kolejnej szansy.....już wykorzystał ich aż nadto ale dałam się przekonać naiwnie.... Teraz jedyne czego chcę to spokoju i aby się trzymał z dala ode mnie i nie kłapał dziobem. Ja nic nie mówię, jest dla mnie powietrzem to niech ma trochę godności i zrobi to samo a nie skrzywdzoną panienkę udaje, bo już za długo to trwa. Skoro jestem taka najgorsza to dlaczego ciągle wracał? heh...bo wcale zła nie jestem ale jakoś w końcu trzeba się wybielić, on wybrał sposób oczerniania mnie, jego wybór.
Następna rzecz: Holandia. Kuźwa nie sądziłam że będę tak tęskniła. Słońce świeci, piękna pogoda, ciepełko, ja na spacerze i nagle patrzę a tu tulipany fioletowo-białe i wspomnienie ogrodów.... Nagle cała fala wspomnień i łzy w oczach. Jak pięknie było tam chodzić na spacery(głównie z koleżanką) i oglądać dywany tulipanów, wiatraki, soczyście zieloną trawkę(nawet w styczniu), widzieć uśmiechy i słyszeć powitania OBCYCH ludzi mijanych na ulicach... Ten klimat, Ci ludzie, ta atmosfera, to nieokreślone COŚ co powodowało że czułam się szczęśliwa i w dobrym miejscu.... Tęsknię....cholera jak tęsknię....
Następne wspomnienie: praca. Oj tak, uwielbiałam tą pracę choć czasem(jak każdy) narzekałam ale to właśnie było TO. Teraz nie wrócę już....już zbyt dużo czasu minęło od przerwania i ciężko by było wrócić o ile w ogóle by to było możliwe..... Szkoda :(
Wspomnienie najbardziej bolesne: marzenie..... Kiedyś je spełniałam, później zostawiłam, znowu wróciłam i.....koniec definitywny. Jestem za stara aby próbować osiągnąć to co chciałam, to na co pracowałam tyle lat. Jeden głupi błąd, jedna niepewna myśl i brak kogoś kto by ją rozwiał.... Ciągle myślę jakby to było gdyby mi się jednak udało.... Tam się czuję bezpiecznie, tam czuję adrenalinę, tam czuję emocje wielkie ale dobre, to jest mój żywioł... Czy spieprzyłam życie? Czy zawsze już będę myślała jakby to było gdyby mi nie zabrakło wtedy odwagi, gdybym w tamtych czasach nie była skryta i nieśmiała? Czy już na zawsze będę żałować?
Siedzę w pracy i rozmyślam....a to wszystko przez ostatnie zdarzenia, ostatnie zawody no ale cóż ludzie są nie fair i za swoje błędy obwiniają innych a ja już nie mam ochoty brać cudzą winę na siebie. Niech każdy odpowiedzialność bierze za siebie, ja nie będę za kogoś się nadstawiać. Koniec życia problemami innych....inaczej się wykończę, bo sama też żyję i mam problemy.
P.S. Czy Was też nawiedzają demony przeszłości? Jak sobie radzicie?
Już wiem że się nie ufa, nie wraca, nie myśli pozytywnie o osobach co kilka razy zawiodły.....kilka bo raz jeszcze można wybaczyć. Może to naiwne ale wierzę że każdy zasługuje na drugą szansę, na zaczęcie wszystkiego od nowa i naprawę błędów. Jeśli z tej szansy się nie skorzysta z dobrych powodów to trzeba mieć nadzieję ale jeśli się po prostu nie chce i na własne życzenie wszystko się pieprzy to można być pewnym zasłużonego skreślenia.
Ja w tej chwili skreśliłam kogoś kto był wyjątkowy, inteligentny i zjawił się w momencie gdy tego potrzebowałam....a przynajmniej takie zdanie miałam o nim jak się poznaliśmy i jakaś znajomość zaczęła być....czas szybko wszystko zweryfikował. Kreował się na inną osobę a okazał się inny. Miał być fantastyczny a okazał się dupkiem zapatrzonym w siebie i niesprawiedliwym który dostrzega błędy cudze ale swoje od razu tłumaczy a wręcz twierdzi że ich nie było. Cóż, pewne znajomości się muszą zakończyć.....tak jak właśnie ta. Nie będę się odzywała, o parę słów za dużo padło z jego strony i za mocno zabolały(pisałam trochę 06.05). Przyznaję, szkoda mi tego ale już się nauczyłam że wszystko się z czasem kończy i nic nie trwa wiecznie.
Kolejny 'demon przeszłości' to mój były. Chciałabym aby zniknął raz na zawsze, aby nigdy już nikt nie odzywał się z 'nowinkami' jakie o mnie nagadał :| Cóż, jego poziom okazał się kompletną porażką, a moim błędem było danie kolejnej szansy.....już wykorzystał ich aż nadto ale dałam się przekonać naiwnie.... Teraz jedyne czego chcę to spokoju i aby się trzymał z dala ode mnie i nie kłapał dziobem. Ja nic nie mówię, jest dla mnie powietrzem to niech ma trochę godności i zrobi to samo a nie skrzywdzoną panienkę udaje, bo już za długo to trwa. Skoro jestem taka najgorsza to dlaczego ciągle wracał? heh...bo wcale zła nie jestem ale jakoś w końcu trzeba się wybielić, on wybrał sposób oczerniania mnie, jego wybór.
Następna rzecz: Holandia. Kuźwa nie sądziłam że będę tak tęskniła. Słońce świeci, piękna pogoda, ciepełko, ja na spacerze i nagle patrzę a tu tulipany fioletowo-białe i wspomnienie ogrodów.... Nagle cała fala wspomnień i łzy w oczach. Jak pięknie było tam chodzić na spacery(głównie z koleżanką) i oglądać dywany tulipanów, wiatraki, soczyście zieloną trawkę(nawet w styczniu), widzieć uśmiechy i słyszeć powitania OBCYCH ludzi mijanych na ulicach... Ten klimat, Ci ludzie, ta atmosfera, to nieokreślone COŚ co powodowało że czułam się szczęśliwa i w dobrym miejscu.... Tęsknię....cholera jak tęsknię....
Następne wspomnienie: praca. Oj tak, uwielbiałam tą pracę choć czasem(jak każdy) narzekałam ale to właśnie było TO. Teraz nie wrócę już....już zbyt dużo czasu minęło od przerwania i ciężko by było wrócić o ile w ogóle by to było możliwe..... Szkoda :(
Wspomnienie najbardziej bolesne: marzenie..... Kiedyś je spełniałam, później zostawiłam, znowu wróciłam i.....koniec definitywny. Jestem za stara aby próbować osiągnąć to co chciałam, to na co pracowałam tyle lat. Jeden głupi błąd, jedna niepewna myśl i brak kogoś kto by ją rozwiał.... Ciągle myślę jakby to było gdyby mi się jednak udało.... Tam się czuję bezpiecznie, tam czuję adrenalinę, tam czuję emocje wielkie ale dobre, to jest mój żywioł... Czy spieprzyłam życie? Czy zawsze już będę myślała jakby to było gdyby mi nie zabrakło wtedy odwagi, gdybym w tamtych czasach nie była skryta i nieśmiała? Czy już na zawsze będę żałować?
Siedzę w pracy i rozmyślam....a to wszystko przez ostatnie zdarzenia, ostatnie zawody no ale cóż ludzie są nie fair i za swoje błędy obwiniają innych a ja już nie mam ochoty brać cudzą winę na siebie. Niech każdy odpowiedzialność bierze za siebie, ja nie będę za kogoś się nadstawiać. Koniec życia problemami innych....inaczej się wykończę, bo sama też żyję i mam problemy.
P.S. Czy Was też nawiedzają demony przeszłości? Jak sobie radzicie?
Ostatnio znowu m nie powitały skałki....powitały dosłownie, blisko i mocno....spadłam. Cóż nie byłabym sobą gdyby coś mi się nie stało :D
Ale spooooko nic mi nie jest, jestem tylko trochę potłuczona, byłam wczoraj u lekarza i dostałam tabletki i maści różnego rodzaju hehehe jadę na ketonalu i w tabletkach i w żelu(to na bark i całe ramię) ;P
Zaczęłam się martwić jak taki ból mnie dorwał że nie mogłam podnieść długopisu hyhyhy na szczęście to lewa ręka ;P no i prawa noga i lewe kolano i przy okazji żebra hahahaha
Jakieś nuuudy mnie biorą, nie wiem co mam robić a chętnie bym coś porobiła, potworzyła no ale w pracy jestem więc też mam wszystko ograniczone ;P
Ktoś ma jakieś pomysły jak tu sobie umilić czas i znaleźć zajęcie? ;P
P.S. A na drugim blogu oczywiście notka też jest, kto zainteresowany niech zagląda ;)
P.P.S. Mam nadzieję że poprzednia notka dla znajomych wiele wyjaśnia. Chyba nikt nie jest bardziej niezdecydowany niż ja i nie wykluczam kolejnej zmiany zdania ;P
Ale spooooko nic mi nie jest, jestem tylko trochę potłuczona, byłam wczoraj u lekarza i dostałam tabletki i maści różnego rodzaju hehehe jadę na ketonalu i w tabletkach i w żelu(to na bark i całe ramię) ;P
Zaczęłam się martwić jak taki ból mnie dorwał że nie mogłam podnieść długopisu hyhyhy na szczęście to lewa ręka ;P no i prawa noga i lewe kolano i przy okazji żebra hahahaha
Jakieś nuuudy mnie biorą, nie wiem co mam robić a chętnie bym coś porobiła, potworzyła no ale w pracy jestem więc też mam wszystko ograniczone ;P
Ktoś ma jakieś pomysły jak tu sobie umilić czas i znaleźć zajęcie? ;P
P.S. A na drugim blogu oczywiście notka też jest, kto zainteresowany niech zagląda ;)
P.P.S. Mam nadzieję że poprzednia notka dla znajomych wiele wyjaśnia. Chyba nikt nie jest bardziej niezdecydowany niż ja i nie wykluczam kolejnej zmiany zdania ;P
Czy można zrobić aby blog był ukryty dla niezalogowanych?
Jakoś leci.....obcięłam włosy i zrobiłam coś czego nie powinnam i chciałabym to naprawić.... Trzymać kciuki....
Jakoś leci.....obcięłam włosy i zrobiłam coś czego nie powinnam i chciałabym to naprawić.... Trzymać kciuki....
Tagi:
ukryć bloga
Jak zawsze mam mętlik i oczywiście kłopoty heh....one mnie kochają więc czego innego by się spodziewać ;P
Ale leję na to....
Pewne znajomości trzeba zakończyć zanim na dobre się zaczną a najlepiej w taki sposób aby kogoś zrazić do siebie całkowicie i aby ten ktoś sam odszedł....póki co to udaje mi się :D
Siedzę w pracy, kawusię piję, na gg popatruję, słucham swojej mp4 i udaję że mam TYYYYYLE zajęć hahahaha
Leci sobie u mnie i pełno szaleństw jest hahaha nie tylko w weekendy ;P
Ale leję na to....
Pewne znajomości trzeba zakończyć zanim na dobre się zaczną a najlepiej w taki sposób aby kogoś zrazić do siebie całkowicie i aby ten ktoś sam odszedł....póki co to udaje mi się :D
Siedzę w pracy, kawusię piję, na gg popatruję, słucham swojej mp4 i udaję że mam TYYYYYLE zajęć hahahaha
Leci sobie u mnie i pełno szaleństw jest hahaha nie tylko w weekendy ;P
Nie mówię....siedzę w ciszy. Czasem coś szeptem uda mi się wydusić....
Byłam u lekarza mam zapalenie krtani i zakaz mówienia.
Wczoraj jeszcze coś tam umiałam, później popołudniu odzyskałam niemal pełen głos ale wieczorem tragicznie, a dziś rano w ogóle nie mogłam się z nikim porozumieć.
W pracy telefonów nie odbieram, trudno niech sobie radzą sami ja mogę tylko cenniki, kosztorysy i WZ-ki robić.
Tak, tak pracę mam już dość długo i jest jeszcze jedna wiadomość ale póki co to jej nie zdradzę ;)
Heh ON mnie zostawił i zaczęło mi się wszystko dość szybko układać....już nikt mi skrzydeł nie podcinał i się niczego spróbować nie bałam...
P.S.Zadzwonił znajomy, jak usłyszał jak mówię(wieczorem wczoraj) to się tylko spytał czy to przez to nasze sobotnie wyjście:D
Byłam u lekarza mam zapalenie krtani i zakaz mówienia.
Wczoraj jeszcze coś tam umiałam, później popołudniu odzyskałam niemal pełen głos ale wieczorem tragicznie, a dziś rano w ogóle nie mogłam się z nikim porozumieć.
W pracy telefonów nie odbieram, trudno niech sobie radzą sami ja mogę tylko cenniki, kosztorysy i WZ-ki robić.
Tak, tak pracę mam już dość długo i jest jeszcze jedna wiadomość ale póki co to jej nie zdradzę ;)
Heh ON mnie zostawił i zaczęło mi się wszystko dość szybko układać....już nikt mi skrzydeł nie podcinał i się niczego spróbować nie bałam...
P.S.Zadzwonił znajomy, jak usłyszał jak mówię(wieczorem wczoraj) to się tylko spytał czy to przez to nasze sobotnie wyjście:D
Znowu go widziałam :| Nie jest to miłe: patrzeć na niego.
Humor mi się zepsuł....a był taki dobry bo zostałam porwana przez znajomego na kilka imprez jeden dzień...
Świetna sobota, niedziela trochę mniej a dziś hmmm nie mówię... a raczej szeptem coś tam wyduszę.
W pracy siedzę, telefonować mam a mnie prawie nie słychać....pójdę do lekarza zobaczę co znowu moje gardło wymyśliło ;)
Chcę się nauczyć żyć bez uczuć, olewać wszystko i po prostu interesować się tylko i wyłącznie sobą. Oj tak, stanę się narcyzem....sama siebie nie zostawię i nie zranię :)))
Humor mi się zepsuł....a był taki dobry bo zostałam porwana przez znajomego na kilka imprez jeden dzień...
Świetna sobota, niedziela trochę mniej a dziś hmmm nie mówię... a raczej szeptem coś tam wyduszę.
W pracy siedzę, telefonować mam a mnie prawie nie słychać....pójdę do lekarza zobaczę co znowu moje gardło wymyśliło ;)
Chcę się nauczyć żyć bez uczuć, olewać wszystko i po prostu interesować się tylko i wyłącznie sobą. Oj tak, stanę się narcyzem....sama siebie nie zostawię i nie zranię :)))
Kolejne plotki z siłą wodospadu płyną. Wyrywają się na powierzchnię i coraz więcej osób szumi zainteresowaniem....a ja po prostu zaczęłam się śmiać i co niestworzoną historię słyszę to w odpowiedzi nie bronię się tylko ze śmiechem przyznaję się do zarzucanych mi czynów i dodaję coś jeszcze bardziej niestworzonego. A co, skoro tworzyć bajki to chociaż z wyobraźnią :D
Powiem Wam że to dość dobry sposób aby właśnie inni zauważyli jak bardzo się mylą i jak przerysowane to wszystko jest....a dzięki temu to się przekonuję komu można ufać i kto zasługuje na jakie miano. Znajomych została mi garstka ale za to jaka.... :)))
Trochę odpuściłam bo siły mi brakło ale już mobilizuję się znowu do realizacji wszystkich planów. Powolutku, pomalutku....coś w końcu się uda...a cel mam ambitny ]:->
Jednak 'hodowli' nie będzie(wcześniejsza notka)....nie mój poziom ;P
P.S. Zamierzam rozruszać drugiego bloga ;P Jak ktoś chętny na adres to PW ;)
Powiem Wam że to dość dobry sposób aby właśnie inni zauważyli jak bardzo się mylą i jak przerysowane to wszystko jest....a dzięki temu to się przekonuję komu można ufać i kto zasługuje na jakie miano. Znajomych została mi garstka ale za to jaka.... :)))
Trochę odpuściłam bo siły mi brakło ale już mobilizuję się znowu do realizacji wszystkich planów. Powolutku, pomalutku....coś w końcu się uda...a cel mam ambitny ]:->
Jednak 'hodowli' nie będzie(wcześniejsza notka)....nie mój poziom ;P
P.S. Zamierzam rozruszać drugiego bloga ;P Jak ktoś chętny na adres to PW ;)
ON potrafi podciąć skrzydła....wszystko było ok, zerowy kontakt to musiałam usłyszeć od wspólnych znajomych jak to mi dupe obrabia w dalszym ciągu i to coraz gorzej i jak się żali jaki to biedny jest.... Między innymi ma pretensje że utrzymuję kontakt z paroma osobami, chodzę w pewne miejsca, prowadzę bloga....no po prostu czepiać się można wszystkiego...
Ja podobno tu piszę tylko o nim i to najgorsze rzeczy a jego na zmianę boli, wkurza, nic nie obchodzi, śmieszy - to zależy z kim akurat rozmawia.
Piszę prawdę i zawsze to robiłam, nie wstydzę sie tego i moja mama nawet wie że mam bloga i co tu się pojawia i jakoś nie uważa że to jest złe:)
Nie wiem czemu mi tak dupę obrabia, mógłby się zająć swoim życiem i rzeczywiście dać spokój jak ja zrobiłam...w końcu mnie nienawidzi i ma w dupie mnie i wszystko ze mną związane... Więc po co?
Czasami żal mi GO, ot tak po prostu. Ciągle robi z siebie męczennika, biedactwo, ideał skrzywdzony oczywiście przez innych a głównie mnie. Ciekawe czy kiedyś ktoś a tym bardziej ON sam zobaczy jaki jest, bez tej pięknej otoczki z lukru i bez starania się pokazania siebie idealnego...
A tak w ogóle to stosunki z moją mamą uległy moooocnej poprawie :)
No i tak jak pisałam YO daję sobie jakoś radę.
Dziś wizyta u lekarza.....zobaczymy co powie, no i parę rzeczy do załatwienia mam.
A może by tak wyhodować i pielęgnować złość, wściekłość i niechęć do niego???
Ja podobno tu piszę tylko o nim i to najgorsze rzeczy a jego na zmianę boli, wkurza, nic nie obchodzi, śmieszy - to zależy z kim akurat rozmawia.
Piszę prawdę i zawsze to robiłam, nie wstydzę sie tego i moja mama nawet wie że mam bloga i co tu się pojawia i jakoś nie uważa że to jest złe:)
Nie wiem czemu mi tak dupę obrabia, mógłby się zająć swoim życiem i rzeczywiście dać spokój jak ja zrobiłam...w końcu mnie nienawidzi i ma w dupie mnie i wszystko ze mną związane... Więc po co?
Czasami żal mi GO, ot tak po prostu. Ciągle robi z siebie męczennika, biedactwo, ideał skrzywdzony oczywiście przez innych a głównie mnie. Ciekawe czy kiedyś ktoś a tym bardziej ON sam zobaczy jaki jest, bez tej pięknej otoczki z lukru i bez starania się pokazania siebie idealnego...
A tak w ogóle to stosunki z moją mamą uległy moooocnej poprawie :)
No i tak jak pisałam YO daję sobie jakoś radę.
Dziś wizyta u lekarza.....zobaczymy co powie, no i parę rzeczy do załatwienia mam.
A może by tak wyhodować i pielęgnować złość, wściekłość i niechęć do niego???
Tagi:
....
Wczoraj widziałam go przypadkiem....gdybym wiedziała że go spotkam to poszłabym dookoła.
Coś z kumplem mówili i to dość głośno, podejrzewam że skierowane było do mnie....no i powiedziałam do kumpeli(przez telefon) coś niemiłego na jego temat.....pożałowałam od razu ech....
Powinnam była się zamknąć.
Raz że mnie zabolało to co zrobiłam
dwa że obiecałam sobie że nie będę robić jak on
trzy że w ogóle taka sytuacja miała miejsce
Gdy ktoś nam łamie serce to jest to przenośnia tak samo jak stwierdzenie że serce nie wytrzyma tego bólu, ani nie wytrzyma tego wszystkiego co się w okół dzieje....a u mnie cóż, to już nie przenośnia....nie wytrzymało
YO nie martw się, ja zajęcia mam, do ludzi też wychodzę....no i kłopoty też się mnie trzymają ech...
Coś z kumplem mówili i to dość głośno, podejrzewam że skierowane było do mnie....no i powiedziałam do kumpeli(przez telefon) coś niemiłego na jego temat.....pożałowałam od razu ech....
Powinnam była się zamknąć.
Raz że mnie zabolało to co zrobiłam
dwa że obiecałam sobie że nie będę robić jak on
trzy że w ogóle taka sytuacja miała miejsce
Gdy ktoś nam łamie serce to jest to przenośnia tak samo jak stwierdzenie że serce nie wytrzyma tego bólu, ani nie wytrzyma tego wszystkiego co się w okół dzieje....a u mnie cóż, to już nie przenośnia....nie wytrzymało
YO nie martw się, ja zajęcia mam, do ludzi też wychodzę....no i kłopoty też się mnie trzymają ech...
Tagi:
.....
Nie wiem co mam robić.
Z jednej strony przepełnia mnie złość po tym co mi zrobił, jak traktował i jakie bajki wymyślił na koniec na mnie ;( Jak niszczy wszystko....
Z drugiej strony jest ból, tęsknota i kurwa nadal ta pojebana miłość....
Nie wiem co mam robić, nie wiem jak mam reagować, nie wiem jak zapomnieć, nie wiem nic :(((
Tak, jestem pewna że wszystko do niego wraca, bo wypuszczając zło samemu staje się złym....a zło lubi towarzystwo dlatego wraca tam gdzie się urodziło.
YO nie wiem już czy jest wart....jeszcze lekko ponad miesiąc temu bym za niego życie oddała, ale on tego nie dostrzegał....a może nie chciał. Jeszcze wtedy by był wart wszystkiego ale teraz....nie powiem że nie jest wart bo skłamię ale też i za niego już bym nie była w stanie tak wiele oddać
Ja naprawdę chciałam stabilizacji.....wspólnego życia......a może nawet założenia rodziny......
Z jednej strony przepełnia mnie złość po tym co mi zrobił, jak traktował i jakie bajki wymyślił na koniec na mnie ;( Jak niszczy wszystko....
Z drugiej strony jest ból, tęsknota i kurwa nadal ta pojebana miłość....
Nie wiem co mam robić, nie wiem jak mam reagować, nie wiem jak zapomnieć, nie wiem nic :(((
Tak, jestem pewna że wszystko do niego wraca, bo wypuszczając zło samemu staje się złym....a zło lubi towarzystwo dlatego wraca tam gdzie się urodziło.
YO nie wiem już czy jest wart....jeszcze lekko ponad miesiąc temu bym za niego życie oddała, ale on tego nie dostrzegał....a może nie chciał. Jeszcze wtedy by był wart wszystkiego ale teraz....nie powiem że nie jest wart bo skłamię ale też i za niego już bym nie była w stanie tak wiele oddać
Ja naprawdę chciałam stabilizacji.....wspólnego życia......a może nawet założenia rodziny......
Tagi:
......
Czemu nie można wyjąć serca, podłączyć do komputera i wykasować uczuć?
Czemu nie można wyjąć duszy, podłączyć do komputera i wykasować bólu?
Głupia, naiwna idiotka....
Niepotrzebnie się łudziłam że coś dla kogoś znaczę....niedobrze mi z nerwów, a jak tylko spojrzę na obrączkę to od razu łzy w oczach...zresztą to samo jest gdy tylko coś mi go przypomni...
Nie wiem co jemu w głowie siedzi, nie wiem co czuje, co myśli więc nie wypowiem się...ale wiem że całe zło które mi wyrządził do niego wróci. Zło zawsze wraca i często ze zdwojoną siłą...
Czemu nie można wyjąć duszy, podłączyć do komputera i wykasować bólu?
Głupia, naiwna idiotka....
Niepotrzebnie się łudziłam że coś dla kogoś znaczę....niedobrze mi z nerwów, a jak tylko spojrzę na obrączkę to od razu łzy w oczach...zresztą to samo jest gdy tylko coś mi go przypomni...
Nie wiem co jemu w głowie siedzi, nie wiem co czuje, co myśli więc nie wypowiem się...ale wiem że całe zło które mi wyrządził do niego wróci. Zło zawsze wraca i często ze zdwojoną siłą...
Tagi:
.....
Przecztałam coś co mnie zmartwiło : wieczna miłość jest możliwa Przeraziło mnie to....
On olał, a ja nie potrafię.....pomimo tego co mi zrobił....
Boję się.....a serce pęka
On olał, a ja nie potrafię.....pomimo tego co mi zrobił....
Boję się.....a serce pęka
Tagi:
......


